Mirek Kordos
AI RESEARCH, SOFTWARE DEVELOPMENT and more


WYBORY PREZYDENCKIE 2010

Na kogo powinien głosować chrześcijanin?


Od kiedy w Polsce zniesiono karę śmierci w 1989 roku ilość zabójstw rocznie spadła dwukrotnie z ok. 1800 w latach 80-tych do ok. 900 w ostatnim dziesięcioleciu. Podobny efekt nastąpił w większości krajów, które zniosły karę śmierci, a w żadnym nie odnotowano wzrostu ilości zabójstw. W USA w stanach, w których jest kara śmierci w latach 2007-2009 było średnio 5,6 zabójstw na 100.000 mieszkańców, natomiast w stanach, w których nie ma kary śmierci 3,1.

Skoro kara śmierci (orzekana przecież za zabójstwa) podwaja liczbę zabójstw (*), postanowiłem sprawdzić, czy czasami któryś z kandydatów nie chce przywrócić karę śmierci, żebym się 2-krotnie bardziej musiał bać wyjść z domu i żeby ginął dodatkowy tysiąc niewinnych ludzi rocznie. Znalazłem takie zestawienie:

Czy jesteś za wprowadzeniem kary śmierci?

KaczyńskiTAK
KomorowskiNIE
OlechowskiNIE
SzmajdzińskiNIE
DornTAK
JurekTAK
NałęczNIE
LepperNIE
MikkeTAK


Abp. Życiński powiedział, że "nie wiadomo, na kogo by Bóg głosował". Ale przynajmniej już wiadomo, na kogo by na pewno nie głosował.

Update po pierwszej turze, 20 czerwca, godz 20:20: Jeśli w Polsce chrześcijanie stanowią 90%, a Kościół jest bardzo za życiem i za rodziną, to jak wytłumaczyć fakt, że w pierwszej turze sporą ilość głosów dostał kandydat, który jest przeciwny wartościom chrześcijańskim zarówno w sprawie prawa wszystkich do życia, i jak w sprawie wartości pro-rodzinnych, którym zaprzecza na własnym przykładzie preferując kota nad żonę i dzieci? Bunt owieczek, czy co?
PS. 1. Teraz ktoś miał hasło "Polska jest najważniejsza". Nieco dawniej ktoś inny miał hasło "Deutschland über alles".
PS. 2. Jeżeli na jednego z kandydatów w większości głosują ludzie z wykształceniem podstawowym mieszkający na wsi (czyli też najgorzej zarabiający), to czy wierzycie, że będzie on dążył do tego, żeby ludziom się żyło lepiej, w ten sposób pozbywając się własnego elektoratu w 2015? Byłby to strzał do własnej bramki. Jeśli zaś na innego kandydata w większości głosują ludzie z wykształceniem wyższym mieszkający w dużych miastach (czyli też najlepiej zarabiający), to myśląc o własnym interesie, będzie on zainteresowany w poprawie życia ludzi, bo to zwiększa jego elektorat. A każdy myśli najpierw o sobie - nie ma się co łudzić.

Rozkład głosów wyborców
podstawowewyższewieśduże miasto
Kaczyński62%34%60%37%
Komorowski38%66%40%63%


Update z 1 lipca, godz. 23:20: W sprawie in vitro obaj kandydaci mają takie same zdanie, które wypowiadają jako: "jest to sprawa sumienia" (Komorowski) albo "wymaga to wypracowania kompromisu" (Kaczyński). Czyli tłumacząc te wypowiedzi na prosty język, każdy z nich powiedział: "chcę mieć w tej sprawie takie zdanie, jak większość wyborców, żeby zgarnąć ich głosy, ale nie mam danych z badania opinii społecznej, więc będę coś kręcić, żeby każdy myślał, że jestem po jego stronie". Totalny obciach! Mają szczęście, że nie ma już trzeciego kandydata.

Update po drugiej turze, 4 lipca, godz. 20:20: Komorowski prowadzi nieco w exit polls, ale różnica jest tak mała, że jeszcze do końca nie wiadomo kto zostanie prezydentem. Rzesza przeciwników Kościoła zawzięcie zagłosowała na Kaczyńskiego. Abp. Życiński powiedział dziś, że w Kościele miały miejsce przypadki sabotażu, gdzie niektórzy duszpasterze sugerowali wiernym owieczkom takie właśnie głosowanie pod groźbą grzechu ciężkiego. Ciekawe, czy hierarchia Kościoła (zarówno prymas Kowalczyk, jak i abp. Dziwisz poparli Komorowskiego) wyciągnie z tego odpowiednie konsekwencje i ci duszpasterze wylecą z roboty?

Update po drugiej turze, 5 lipca, godz. 2:30: No to mamy prezydenta. Jego hasło to "zgoda buduje". Czemu zgoda buduje wg Komorowskiego, to pewnie wszyscy wiedzą, więc poniżej zamieszczam clickable image z opisem czemu zgoda buduje wg Davida D. Burnsa. Nad kreską są korzyści z niezgody i szukania winnych, a pod kreską korzyści ze zgody. Zadanie brzmi następująco: zastanów się, które korzyści przeważają dla Ciebie.



A mogło być tak pięknie...
Dwa dni później Komorowski wyprawił wielką ucztę z okazji zostania prezydentem i na tą ucztę zaprosił także Kaczyńskiego. Ale ten jednak nie przyszedł. Szkoda nie powetowana, bo przypuszczam, że w ramach programu "zgoda buduje" Komorowski chciał utworzyć nowe stanowisko: wiceprezydenta, a może nawet króla i zaoferować go swemu największemu przyjacielowi Kaczyńskiemu. I obaj żyli by długo i szczęśliwie, a zgoda by tak nas zbudowała, że Polska zostałaby najważniejszym krajem na świecie, a każdy obywatel zarabiałby co najmniej dwie średnie krajowe.

Update z 15 lipca: Ostatnio pewien kandydat na prezydenta zmienił zdanie, i teraz już nie Polska jest najważniejsza, tylko jak to powiedział najważniejsze jest ustalenie przyczyn i ukaranie winnych katastrofy w Smoleńsku. No tak trzeba było od razu - ten slogan wyborczy brzmiałby znacznie lepiej i pewnikiem zapewnił zwycięstwo już w pierwszej turze. Było pośmiertne odznaczanie orderami, a teraz będzie pośmiertne karanie? Może tak, a może zostaną wyznaczeni nowi, żyjący winni, żeby było kogo ukarać. Bo jak się kogoś kara to jest trendy i cool!



* Socjologowie starając się wyjaśnić dlaczego wprowadzenie kary śmierci zwiększa ilość zabójstw podali trzy główne powody. Po pierwsze morderca to często człowiek chory psychicznie, który nie rozumuje tak, jak normalny człowiek. Nie rzadko o skłonnościach samobójczych, który nie ma odwagi sam się zabić, więc jeśli istnieje kara śmierci to zabija kogoś, w nadziei na to, że go państwo potem zabije. Drugi powód to działanie odstraszające kary śmierci, które w większym stopniu skłania do zabicia również wszystkich potencjalnych świadków pierwszego morderstwa, niż do nie popełnienia pierwszego morderstwa (o którym miał się przecież nikt nie dowiedzieć, jeśli było zaplanowane i kara miała być uniknięta, lub które zostało popełnione w afekcie bez czasu do namysłu nad czymkolwiek). Trzeci powód: jeśli państwo może człowieka zabić, to zmniejsza to poczucie wartości życia i wielkości zbrodni, skłaniając przestępcę do usprawiedliwiania się, że skoro państwo może kogoś zabić, to on też.


Creative Commons License. You are free to copy, share and adapt all articles and software from my web page for noncommercial purposes, provided that you attribute the work to me and place a link to my home page. What you build upon my works may be distributed only under the same or similar license and you may not distort the meaning of my original texts. Mirosław Kordos